Opublikowano

WPROWADZENIE

Przyjmowałam kolejnego tego dnia pacjenta, gdy nagle zakiełkowała we mnie pewna myśl. A może by tak, zamiast każdemu z osobna wyjaśniać, dlaczego choruje i co mógłby zrobić, by złagodzić przebieg schorzenia, napisać o tym książkę? A może komuś, i to zawczasu, przyda się taka wiedza? Może kogoś uchroni przed chorobą? 

W swojej praktyce okulistycznej codziennie spotykam ludzi zaniepokojonych stanem swojego zdrowia lub zmagających się z chorobą. Zamartwiają się, gdy im coś dolega, gdy coś ich boli, piecze lub zasłania widzenie. Dzieje się to jeszcze przed wizytą u lekarza. Ludzie ci wyobrażają sobie możliwe (najczęściej najcięższe) choroby, o których słyszeli. Gdy  usłyszą rozpoznanie i proponowane leczenie, martwi ich przewlekłość choroby i ewentualne jej skutki. Nawet, jeśli czegoś nie rozumieją, rzadko zadają pytania. Działając w ten sposób, podsycają swój lęk. Jednym z pacjentów potrafię pomóc – wyleczyć lub skorygować wadę wzroku i w ten sposób usunąć problem. Innych przekonuję do  stałego leczenia, które ma na celu opanowanie choroby. Jeszcze inni trafiają do mnie za  późno lub w stanie, w którym niewiele można już dla nich zrobić. Tych ostatnich jest na  szczęście najmniej. Najlepiej jak potrafię, wyjaśniam im  istotę choroby i przebieg czekającego ich  leczenia. Jestem przekonana, że jest to niezbędne, ponieważ leczenie wymaga ścisłej współpracy między pacjentem i lekarzem. W tej książce szczegółowo objaśniam najważniejsze problemy zdrowotne związane z narządem wzroku. Jeśli dzięki jej przeczytaniu, uświadomieniu sobie zależności między stanem zdrowia oczu a codziennymi wyborami, chociaż części z czytelników poprawi się jakość życia i widzenia, będę szczęśliwa. Jeśli zwiększy się liczba badań profilaktycznych, a co za tym idzie wykrywalność chorób i ich wczesne leczenie, będę wiedziała, że osiągnęłam swój cel. 

Jest jeszcze drugi powód napisania tej książki związany z rozwojem mojej świadomości medycznej, ale także mojej fascynacji i stałym poszerzaniem się kręgów zainteresowań. Chcę się tutaj nimi podzielić. Interesuję się bowiem nie tylko, co zrozumiałe, medycyną klasyczną, ale także podstawami medycyny integralnej oraz holistycznej. To dwa bardzo pokrewne, a w wielu aspektach tożsame nurty medycyny. Holizm postrzega człowieka jako całość, składającą się zarówno z ciała, psychiki, jak i ducha. Nie koncentruje się jedynie na schorzeniach konkretnego organu. Jak pisze Elżbieta Dudzińska, specjalistka w zakresie medycyny integralnej i absolwentka studiów w zakresie medycyny integralnej w Uniwersytecie Arizona w USA: Holizm zakłada, że świat stanowi całość niedającą się sprowadzić do sumy części. Medycyna holistyczna opiera się na założeniu, że stany umysłu, ducha i ciała wzajemnie wpływają na siebie i że należy leczyć cały organizm, a nie tylko jego chorą część. Integralne podejście do zdrowia zawiera w sobie idee mówiące o tym, że to człowiek jest w centrum uwagi, a podejście do jego problemu oraz potrzeb ma być jak najbardziej zindywidualizowane i podmiotowe. Obejmuje nie tylko leczenie, ale i profilaktykę, rehabilitację i proces zdrowienia oraz zakłada szeroką współpracę między specjalistami wielu dziedzin, zespołami i instytucjami. To medycyna, która wskazuje także inne, niż ściśle medyczne, przyczyny złego stanu zdrowia. Korzysta jednocześnie z  wielowiekowej tradycji chińskich i hinduskich sposobów leczenia chorób i zachowania zdrowia. Sięga także do tradycyjnego słowiańskiego ziołolecznictwa. Takie właśnie podejście w połączeniu z medycyną klasyczną, będącą w zasadzie częścią tej integralnej, jest mi bliskie.

Fragment WSTĘPU do książki dr n.med. Agaty Plech Przejrzyj Na Oczy, Cieszyn 2019